Case study: sprzedaż e-booka przez WooCommerce

Szacunkowy czas czytania: 3 minut

 

Kilka lat temu wydałam słownik persko-polski. W tradycyjnej, papierowej formie. Wraz z rokiem 2021 nadszedł czas, by sprzedawać go jako e-booka. Sprawa wydawała się prosta, ale jak się okazało taka prosta wcale nie była. Przygotowania zajęły mi całą przerwę świąteczno-noworoczną.

Cel: Sprzedawać słownik w formie e-booka na platformie on-line
Rozwiązanie: WooCommerce, Płatności24, Flexible Checkout Fields, WaterWoo PDF
Dodatkowo: USŁUGI prawne

 

Przyznam szczerze, że rozważałam stworzenie e-booka w PDF i wypuszczenie go do sprzedaży na platformach do tego przeznaczonych. Wiedziałam, że stawianie własnego sklepu to nie tylko instalacja WooCommerce, ale i konieczność podpisania umowy z operatorem szybkich płatności, konsultacje prawne (regulamin, polityka prywatności) oraz jakieś zabezpieczenie pliku.

Niestety okazało się, że platformy do sprzedaży e-booków nie spełniają moich kryteriów. Albo prowizja była zbyt duża, albo nie było możliwości rozliczania się na B2B. Słownik ma dwóch głównych autorów i jednego pomocniczego. Prawa majątkowe zostały przekazane mojej firmie, więc nie było szans bym mogła publikować jako osoba prywatna.

Ostatecznie zdecydowałam się na WooCommerce z trzema wtyczkami, które uzupełniają funkcjonalność sklepu. W moim sklepiku dostępne są na razie dwa produkty: słownik persko-polski w PDF (płatny) oraz tablice gramatyczne (bezpłatne). Dodanie produktów wraz z opisami i linkiem do pliku źródłowego było dość łatwe. Schody zaczęły się przy zabezpieczeniach.

Jak zabezpieczyć plik źródłowy e-booka?

Bez wątpienia wdrożenie zabezpieczenia przed nielegalnym rozpowszechnianiem to dobry pomysł. Bez zabezpieczenia e-book szybko trafi na „chomika” czy inny tego typu wynalazek. Postanowiłam generować znaki wodne na każdym zakupionym pliku. Jako, że nie spodziewałam się ogromnych wpływów z mojej sprzedaży, wolałam rozważyć bezpłatne rozwiązania. A niestety nie ma ich wiele.

Wybór padł na WaterWoo PDF. Wtyczka może wygenerować „w locie” tekstowy znak wodny na każdej stronie PDFa. Zdecydowałam się na oznaczenie sprzedanych plików informacjami podanymi przez Kupującego: imieniem, nazwiskiem i adresem e-mail. Taki znak nie przeszkadza w użytkowaniu, a skutecznie może odstraszyć od rozpowszechniania e-booka. Nie obyło się bez trudności, ponieważ przy pliku większym niż 30 MB, wtyczka powodowała błąd krytyczny witryny. Skompresowałam mojego PDFa „pod korek” (29.26 MB), zwiększyłam limit pamięci PHP na serwerze do 256M i… udało się.

Poniżej zamieszczam moje ustawienia znaku wodnego, widocznego na każdej stronie e-booka.

Kolejną sprawą było zabezpieczenie pliku źródłowego przed wyszukiwaniem go np. przez Google. Podobny przypadek opisywałam w moim poprzednim wpisie na temat ukrywania treści przed niezalogowanymi użytkownikami. Niestety tym razem nie można było zastosować wtyczki Prevent Direct Access. Po pierwsze, na mojej stronie nie mam w ogóle opcji tworzenia kont dla użytkowników (i tym samym logowania), po drugie – prywatny link chroniący dostęp do PDFa nie współdziałał z wtyczką do znaków wodnych.

Rozwiązanie, które zastosowałam to nagłówek X-Robots-Tag w pliku .htaccess dla każdego PDFa, który chciałam ukryć przed wyszukiwaniem i bezpośrednim dostępem.

<FilesMatch “[mój plik źródłowy].pdf”>
Header set X-Robots-Tag "noindex, noarchive, nosnippet"
</FilesMatch>

 

Szybkie płatności

Sprawa z płatnościami wymagała podpisania umowy z Przelewy24. Weryfikacja trochę trwała (7 dni), ale samo wdrożenie było łatwe. Użyłam darmowej, oficjalnej wtyczki do WooCommerce. Jak na razie wszystko działa bez problemów.
Dodatkowo umożliwiam Kupującym wpłaty na konto bankowe.

 

Aspekty prawne

Po około 30 minutach researchu w sieci, już wiedziałam, że sama sobie nie poradzę z napisaniem dobrego regulaminu dla produktów cyfrowych. Do tego dochodzi polityka prywatności i polityka cookies oraz odpowiednie klauzule (checkboxy) w koszyku. Wyceny konsultacji prawniczych było dość wysokie jak na moje potrzeby. Potrzebowałam dokumentów tylko dla produktów cyfrowych. Nie było potrzeby dodawać informacji o wysyłce, zwrotach paczek itd. W końcu zdecydowałam się na kurs on-line „Bezpieczni w biznesie” wraz ze wzorami wymaganych dokumentów. Kurs spełnił moje oczekiwania, wiele się nauczyłam! Polecam!