Bezpieczeństwo informacji w służbie zdrowia

Szacunkowy czas czytania: 1 minuta

 

Przedstawiam Wam dwa przypadki z życia wzięte.

W ciągu ostatnich kilku dni miałam przyjemność wizytować na badaniach USG oraz u dentysty. W obydwu (prywatnych) placówkach rzuciły mi się w oczy niedopatrzenia w kwestii bezpieczeństwa!

Przypadek 1 – Placówka prywatnej opieki medycznej

Siedzę przy rejestracji. Trzy stanowiska. Przy moim, Pani rejestratorka ma na stopce monitora karteczkę z hasłem do komputera (wg wzoru NazwaFirmy12!). Hasło jest widoczne dla osób siedzących i czekających na zarejestrowanie.

Przypadek 2 – Klinika stomatologiczna

Siedzę na fotelu, czekam aż fluor „się przyjmie”. Na monitorze przede mną wyświetla się widok z programu do obsługi placówek medycznych (program z 2004 roku na Win7). Na widoku jest moja karta pacjenta. Nagle następuje zawieszenie się systemu i ponowna inicjalizacja – na moim monitorze widoczne są wszystkie kroki jakie podejmuje ktoś z recepcji (w tym wpisanie loginu). Dodatkowym bonusem jest ujrzenie listy wszystkich pacjentów z tego dnia z ich numerami PESEL i numerami telefonu.

Kurtyna 😅